Kategorie: Wszystkie | Refleksje na temat życia | Religia | Wiara
RSS
niedziela, 18 kwietnia 2010
Fałszywi prorocy .. fałszywy Chrystus u końca czasów ...

Słowo Boże bibijne jak i współczesne ostrzega nas przed pojawieniem się na całej ziemi u końca czasów fałszywych proroków i Chrystusów. Dlaczego tak się dziać będzie, gdyż u końca czasów rozegra się wielka i ostateczna walka pomiędzy światłem Bożym a ciemnością Lucyfera. Lucyfer czynił będzie wszystko aby jak najmniej dusz do Boga w Jezusie Chrystusie - Zbawicielu dotrzeć mogło, aby zostać jeszcze przed śmiercią obdarzonym łaską zbawienia na którą sobie każdy z nas duchowo zapracować musi. Trudno będzie przeciętnemu człowiekowi odróżnić prawdziwych posłańców Bożych (proroków) od szarlatanów i posłańców Lucyfera, gdyż Lucyfer podszywał się będzie nawet pod Jezusa Chrystusa używając nawet Jego słów oraz bożej prawdy aby tak ludzi zmylić i do siebie zwabić a potem mocno przywiązać .. uzależnić. Mogą to być męszczyźni ale także i kobiety które się za proroków uważać będą.  Sam brak skomności, pokory oraz respektu przed Bogiem świadczy już o jego fałszywości. Gdyż Jezus nie będzie chodził i mówił Ja jestem Chrystusem, gdyż zostanie on rozpoznanym przez tych którzy Go znają i kochają.

Parę takich osób udało mi się właśnie odkryć w polskim imternecie które z siebie samego twierdzą że są prorokami nazywając się nawet nimi albo nawet twierdzą że są Chrystusem który znowu na świat nasz przyszedł, oraz fałszywych proroków którzy twierdzą że Chrystus już jest pośród nas. To kłamstwo dla tych którzy nie znają czystej prawdy.

Pamiętajcie o tym że Jezus Chrystus przyjdzie do nas na krótko przed samym końcem po wielu kataklizmach i katastrofach które jeszcze ziemię i ludzkość spotkają. Przjście jego zostanie nam uprzednio przez aniołów oznajmione, na niebie widoczne będą świetlne znaki, a nawet droga krzyżowa Jezusa i to przez dni kilka.

Chrystus przyjdzie do nas w ciele duchowym nie w ciele ludzkim, gdyż takowe było konieczne jedynie raz .. dla Jego Misji Zbawienia dusz.

Kiedy wam mówić będą, tam jest Chrystus lub tutaj jest Chrystus to nie wierzcie im .. nawet gdyby takowi czynili cuda gdyż takie są przepowiedziane.  Idźcie do Boga w was samych i módlcie się z głębi serca  o ochronę i o prowadzenie a jeśli Boga i bliźniego szczerze kochacie to ujrzycie Chrystusa który kiedyś w Duchu nadejdzie w obłokach i widziany będzie jedynie przez tych których dusze są czyste i pełne pokory i skromności. Jeśli wszyscy Go wiedzieć potrafią to jest to FAŁSZYWY  CHRYSTUS ...

sobota, 17 kwietnia 2010
Nic z przypadku się nie zdarza ...

Każdy wtajemniczony w duchową prawdę człowiek wie, że nic co się na świecie wydarza, lub nam się przydarza nie jest przypadkiem lub też zbiegiem okoliczności. Bo wszystko to ma w sobie głębokie duchowe uzasadnienie, gdyż o ducha lub dokładniej się wyrażając o nasze dusze tutaj się rozchodzi ... o ich ratunek ... o uzdrowienie i przebudzenie ich. Taki plan ma z nami Sam nasz Bóg i Stworzyciel, dlatego przemawia On do nas przez wydarzeżnia które chcą na coś ważnego zakomunikować, na coś naszą uwagę zwrócić. Trzeba nauczyć się je z Bożą pomocą właściwie kojarzyć je właściwie rozumieć, a wówczas można z nich na przyszłość wiele dobra wyciągnąć, wiele cierpień, nieszczęść i rozczarowań sobie zaoszczędzić ... gdyż Bogu chodzi tylko i jedynie o to co w nas wieczne ... a więc o nasze dusze. Tak więc i to się w tych dniach w Polsce i z Polakami dzieje, to co doświadczają, odczuwają i przeżywają, chce do nich przemówić im coś zakomunikować. Chcemy mowę trą zrozumieć to musimy udać się do naszego wnętrza i w cichym kąciku nasłuchiwać Bożego w nas głosu i obserwować myśli nasze, a otrzymamy w nich właściwe wyjaśnienie w duchowym sensie, które pokazuje co zmienić, co czynić, nie szukając winy pośród ludzi a jedynie w nas samych w naszym postępowaniu.

Bóg przemawia do nas ludzi za pomocą symboli, wydarzeń lub porównań, a taraz dwa fakty: Samolot rozbija się w dniu w którym obchodzono rocznicę śmierci papierza, w niedzielę mają się odbyć uroczystości pogrzebowe a tu wybucha wulkan i chmury pyły już w sobotę osiągają tereny Polski uniemożliwiając lądowanie samolotów z goścmi z całego świata (ludźmi) co to wszystko ma znaczyć co chce nam Plakom powiedzieć?

Papierz symbol dla Boga (Wiekuistego) na którego się powinno zwrócić wiecej uwagi jak na ludzi (śmiertelnych, przemijalnych). Czy nauki i intencje papierza Polska zgodnie z jego życzeniem w latach po jego śmierci spełniła .. gdyż były to też Boże intencje, które papież jako jego narzędzie do nas jedynie wypowiedział. "Wzajemna miłość, życzliwość, jedność, braterstwo"

Zginęła głowa państwa oraz wszyscy którze je reprezentują ... czy może Bóg chciałby aby On w Chystusie stał się tak naprawdę Głową i Sercem państwa, a ludzie prowadzący kraj jedynie jego dobrymi sługami ... odstąpienie od kultu człowieka, hołdowania śmiertelnikom ... ludziom a skierowania się na Boga ... Ojca i stworzyciela całego narodu. Ta chmura nad Polską w dniu uroczystości ... symbol na to że nie zrozumiano właściwie symboliki wydarzenia w Smoleńsku i dalej szuka się prawdy w tym świecie i pośród ludzi a nie u Boga.

 

Pamiętacie słowa świętej Siostry Faustyny Kowalskiej:

Gdy modliłam się za Polskę usłyszałam te słowa:

Polskę szczególnie umiłowałem ... a jeśli posłuszna będzie Woli Mojej, wywyższę ją w potędze i świętości. Z niej wyjdzie iskra, która przygotuje świat na przyjście Moje"

 

poniedziałek, 12 kwietnia 2010
Sens katastrof i nieszczęść nas spotykających ...

Bertha Dudde .. Objawienie Nr. 8387 z dnia 20.01.1963 przekazane nam według Jana 14,21 za pośrednictwem Wewnętrznego Słowa (Słowo prorocze na czasy obecne ... Nowe Objawienia)

Wskazówka na wiele nieszczęść przed końcem  ....

Jeszcze wiele nieszczęść przejdzie przez tą ziemię, ale trafią one zawsze jedynie bezpośrednio tych, którzy czerpać z nich będą korzyści dla swojej duszy, jeśli nie są oni jeszcze całkowicie zatwardziali ... Lecz na ich bliźnich będzie to wywierało jedynie krótkotrwałe wrażenie, dlatego i oni zostaną w inny sposób przez los ich nawiedzeni, bo Ja mam do dyspozycji wiele środków wychowawczych, które Ja muszę zastosować, jeśli nie chcę aby ludzie ci się zgubili i całkowicie w ręce Mego przeciwnika się dostali. Gdyż jest to już jak jakaś choroba, że oni prędzej spełnią wolę tego, który chce ich zguby, jak Moją, gdzie Ja chciałbym im tylko dopomóc .. aby mogli stać się pełni błogości ...

Moje mowy i upomnienia nie przynoszą wielu owoców, a więc muszą zostać zastosowane boleśniejsze środki, jeśli zawartość ich myśli ma się zmienić i ku Mnie się zwrócić. Dopiero życiowe położenie z którym oni sami już sobie nie dadzą rady może ich skłonić do tego aby się oni skierowali do Mnie ... Dopiero sytuacje, w których jakakolwiek pomoc wydaje się być niemożliwa mogą powodować że zaczną się oni modlić, że do Mnie  zawołają w duchu i w prawdzie. I jeśli nie są oni jeszcze całkiem zatwardziali i jeśli posiadją oni w sobie jeszcze iskierkę wiary w Boga i Stworzyciela, który jest wszechmogący i pełny miłości to zawołają do Mnie a Ja ich nie zawiodę, gdyż chodzi Mi jedynie o to, aby ich wiara we Mnie ... żywą była. Bo jedynie żywa wiara może dać im siłę przetrwania w każdej trudnej naziemskiej sytuacji. A ponieważ jest to czas końcowy to i czas ciężkich losów się nie skończy, on będzie ludzi zawsze pod inną postacią dotykał, i wówczas jest żywa wiara solidną pomocą, bo zaufanie do Mnie pozwala człowiekowi wszystko łatwiej znieść i z przekonaniem wyczekiwać pomocy.

Ze wszytkich stron docierać do was będą wiadomości o nieszczęściach i różnego rodzaju katastrofach i zawsze myślcie w takich przypadkach tylko o tym, że Ja chcę przez to spowodować przemianę ludzkich serc, że nic nie przychodzi na ludzi bez sensu i przyczyny, obojętnie co by to nie było. Często muszę stosować takie środki które nie zdarzają się z powodu człowieka, ponieważ jakiś człowiek zawiódł, gdyż nie mają one wskazywać na niedoskonałość lub grzeszność innych ludzi, a tylko i jedynie na Mnie Samego, za Którego przyczyną ludzie się w takich trudnych życiowych sytuacjach znaleźli ... Bo oni powinni do Mnie zawołać, a nie od ludzi pomocy oczekiwać, której oni im udzielić nie mogą. Dla ludzi istnieje tylko jeszcze jeden jedyny ratunek, że oni sami więź ze Mną stworzą , gdyż koniec nadejdzie nieodwołalnie, a te trudne czasy, które nadchodzący koniec poprzedzają mogą zostać jedynie przez ludzi przetrzymane, którzy wewnętrznie się ze Mną połączą i stale na Moją pomoc liczyć mogą. Ale ja was ludzi kocham  i chcę wam pomóc ... Ja posiadam tę moc i dlatego też mogę wam pomóc, lecz chciałbym tylko, abście wy sami Mnie o pomoc poprosili, abyście obrali drogę do Mnie prowadzącą, ażebyście mogli też zostć uratowani i nie musieli się ostatecznego końca obawiać ...Gdyż wiele siły będzie was to kosztować, aby uchronić się przed wszystkimi atakami Mojego przeciwnika .. a siłę tą powinniście stale ode Mnie przyjmować. Ale do tego należy wewnętrzna ze Mną więź, która wam też pewien dopływ energii gwarantuje, tak że wy zwycięsko ze wszystkich jego zaczepek wyjść możecie.

I im bliżej końca tym bardziej skazani będziecie na biedę i nieszczęścia, bo nie pozostje już wiele czasu i Moja widoczna ingerencja konieczną się staje, dzięki której wy możecie jeszcze zostać od najgorszego losu uratowani ... od uwięzienia w materii nowych dzieł stworzenia na nowej ziemi. Los ten jest tak okrutny, że wszystkie naziemskie cierpienia w stosunku do niego bardzo małe się wydają, jeśli potrfilibyście wymiar tego pierwszego losu sobie wyobrazić. Nie wolno wam się jednak ze strachu i obaw na waszą przemianę zdecydować, dlatego nie może wam być dan pełen wgląd w rozmiar tego losu, a jedynie można wam raz po raz o losie tym przypominać w co wy uwierzyć możecie lub nie ... Ale wy kiedyś będziecie Mi za to wdzięczni, gdy wam dzięki waszej wielkiej naziemskiej biedzie ten okrutny los zaoszczędzony zostanie ...

Czas zbliża się nieodwołalnie ku końcowi dla wszystkich ludzi na tej ziemi zamieszkujących, a to tłumczy także te ciężkie ciosy losu, które ludzi trafiają ... A ponieważ miłość pomiedzy ludźmi oziębła to i ich współczucie nie ma za dalekiego zasięgu ... Dopiero gdy ich samych cios losu trafi, dopiero wtedy mają bieda i ciosy losu działanie na nich, tak że się oni opamiętają i ich myśli duchowo ukierunkują, skierowując je do Tego, Który jest Panem nad życiem i śmiercią, w niebie i nad ziemią, z Którego woli powstały wszelkie stworzone dzieła, Któremu wszystko jest możliwe, do Którego wy ludzie tylko w pełni zaufania zawołać potrzebujecie, aby otrzymać pewną pomoc i przez nią także dowód istnienia Jego Samego, tak że wasza wiara stanie się żywą ... Wy sami ograniczyć możecie rozmiar waszych cierpień, jeśli tylko zechcielibyście do wiary powrócić, którą wy ludzie utraciliście, gdyż to jest powodem wzmożonej biedy ... że najniższy duchowy stan osiągnięty został, że ludzie nie praktykują ani wiry ani miłości i dlatego kroczą oni w zupełnej ciemności ... Ale oni muszą nauczyć się rozpoznawania Boga i Stworzyciela, oni muszą uwierzyć w Niego i Jego nieskończenie wielką miłość a wtedy będą oni mogli jej doświadczyć w każdej naziemskiej i duchowej potrzebie ...

Lecz nawet najcięższe ciosy losu nie zawsze będą mogły do tego doprowadzić że człowiek się zmieni, dlatego też oni sami ściągają na siebie ich zagładę, oni sami do tego się przyczyniają, że ziemia zostanie zniszczona i nowa powstać musi, bo ona powinna służyć duchowym istotom aby mogły się one duchowo w górę rozwijać. A to jej duchowe zadanie stało się niemożliwe, gdyż ludzie zawiedli i dlatego wszystko musi zostać od nowa nastawione, aby wszystko to co po za Bożym porządkiem jest .. na nowo znaleźć się mogło w zgodzie z Bożym prawem porządku  ... tak więc musi odbyć się na ziemi dzieło jej przeistoczenia zgodnie wiekuistym planem ...

Ale Moje z miłości czynione o was starania dotyczyć będą wszystkich ludzi aż do jej końca ... Ja jeszcze zastosuję wszystkie środki które obiecują powodzenie, aby zredukowć liczbę tych którzy musieli będą zostać uwięzieni w materii aby oni na nowo rozpocząć mogli ich rozwojową drogę z samego dołu ku górze, która związana jest wprawdzie ze strasznymi mękami, ale zabiera wszystko co upadłe duchowe, na czas pobytu na niej, z pod panowania Mego przeciwnika, gdyż w przeciwnym przypdku powrót do Mnie nigdy nie byłby możliwy ... Amen

niedziela, 11 kwietnia 2010
Nasze naziemskie życie ...

 

Jak wątłe i jak kruche jest życie każdego na ziemi człowieka, gdyż chwilę później może już ono dobiec tutaj do końca i zmienić miejsce pobytu znajdując się w zaświatach. Gdzie znajdzie się jego nieśmiertelna dusza po śmierci (utracie) jej naziemskiej szaty (ciała)? Teorii jest wiele lecz prawda tylko jedna. Zawsze decydować o tym będzie stopień ofiarnej miłości człowieka, miłości która miała jedynie na celu dobro bliźniego i całej ludzkości, bo miłość jest drogą do Boga do naszej prawdziwej duchowej ojczyzny. Ziemia jest jedynie ojczyzną zastępczą, ojczyzną na czas, dlatego nie powinna ona być dla nas ważniejszą od naszej duchowej ojczyzny do której na zawsze pójdziemy. Dlatego miłujmy i szanujmy się wzajemnie, kochajmy Boga .. naszego Ojca ponad wszystko i nigdy nie zapominajmy o przykazaniach miłości, abyśmy po odejściu z ziemi nie musieli gorzko rozpaczać, że czasu naziemskiego na stanie się miłością nie wykorzystaliśmy, gdyż los tych co bez miłości oposzczają ziemię jest nie do pozazdroszczenia.

czwartek, 08 kwietnia 2010
Właściwe zrozumienie Bożych słów jest bardzo ważne ...
Bertha Dudde (Legnica, Dolny Sląsk) Objawienie  Nr. 8141 z dnia  1 i 3.04.1962

I słowo ciałem się stało ...

„A słowo ciałem się stało i mieszkało między nami” ... Ja Sam, Odwieczne Słowo, zstąpiłem na ziemię i przyjąłem ciało z mięsa ... Był to akt ogromnej miłości i przeogromnego miłosierdzia, że Ja odczułem potrzebę nawiązania kontaktu z ludźmi, którzy nieskończenie daleko ode Mnie się oddalili, którzy już  nie potrafili w sobie Mego głosu usłyszeć, którzy nie mieli już z Odwiecznym Słowem żadnych powiązań ... Oni sami spowodowali tą wielką ode Mnie odległość, i nigdy więcej i byliby w stanie o własnych siłach tą daleką odległość pokonać, nigdy więcej nie byłoby dla nich możliwe usłyszenie Mego głosu, tak jak to jeszcze było u samego ich początku,  gdy Ja jeszcze mogłem wymieniać się za pomocą słowa z każdą  prze ze Mnie stworzoną istotą ... Dlatego też miłość Moja przezwyciężyła tą wielką odległość ... Ja Sam zstąpiłem na ziemię,  przyjąłem ciało i starałem się nawiązać kontak z Moimi stworzeniami, aby znowu do nich przemówić i zbudować dla nich most który prowadził by do Mnie, do królestwa światła i błogości ...

Ja Sam jestem tym słowem od wieki wieków, a jednak nie mogłem przemówić z góry do żadnego z ludzi, którzy niegdyś jako wolne stworzenia wzięli ze Mnie początek, nie przenosząc ich tym samym pod stan przymusu. Oni powinni wkroczyć na prowadzący do Mnie most w pełnej swobodzie ich woli, a to mogłem uzyskać jedynie poprzez Moje przemówienie, które nie mogło zabrzmieć jednak nadzwyczajnie (siła nadprzyrodzona) a tylko jak słowo od człowieka do człowieka. I dlatego też przyjąłem cielesną postać ... Ja zamieszkałem w ludzkiej powłoce o imieniu Jezus i z niej przemawiałem do ludzkości ... Ale słowo które teraz zabrzmiało, było Moim słowem, a Ja mogłem przez to słowo wskazać ludziom drogę, Ja mogłem ich pouczać i oznajmiać im Moją wolę, Ja mogłem oznajmiać im ewangelię, Bożą naukę miłości, która miała przenieść ich dusze na powrót do stanu w którym mogłyby znowu usłyszeć w sobie Moje Słowo, jeśli było to ich szczerą wolą ... Ale najpierw musieli zostać ludzie zbawieni (uwolnieni)  od grzechu i śmierci, najpierw musiał zostać zmazany tamtejszy grzech spowodowany odpadem ode Mnie, aby mogło zostać potem ukoronowane ponowne złączenie się ze Mną (nowa więź) przez zstąpienie Mego Ducha ... aby człowiek znowu sam potrafił usłyszeć w sobie głos Mój, tak jak to było na samym początku ...

„I słowo ciałem się stało i mieszkało między nami” ... Jak niewielu ludzi rozumie sens tychże słów; Wiekuiste Słowo .. zstąpiło Samo na ziemię, gdyż ludzkość znajdowała się w ogromnej potrzebie, ona nic nie wiedziała o jej żałosnej sytuacji, o jej stanie pozbawionym światła, o jej duchowej ciemności w której wędrowała .... Ludzkość stała w całkowitym oddaleniu ode Mnie i nie czyniła nic aby ten wielki ode Mnie odstęp pomniejszyć. I można było ludziom pomóc jedynie przez pouczenie ich, słowami odpowiadającym prawdzie. Oni musieli dowiedzieć się o woli Boga i Stworzyciela, i ta właśnie wola musiała zostać im oznajmioma prze ze Mnie Samego ... Ja Sam musiałem do nich przemówić, i mogłem to uczynić jedynie przez człowieka ... A więc Ja sam wcieliłem się w tego człowieka, gdyż tylko w ten sposób było możliwe wprowadzenie ludzkości w całą prawdę i zwrócenie jej uwagi na jej dotychczasowy błędny, niezgodny z prawdą sposób życia .... oznajmienie jej Mojej woli ... i stanie się dla niej przykładem, przez sposób prowadzenia własnego życia, przakładem który oni sami powinni naśladować, aby mogli się z ciemności w której żyli wydostać i pójść drogą, którą Ja im pokazałem, aby mogli dotrzeć znowu do wiekuistego życia ... Gdyż znajdowali się oni pod wpływem Mego przeciwnika, który stale nakłaniał ich do sposobu prowadzenia życia, który pozbawiony był zupełnie miłości, w którym oni byli i pozostali by słabi i pozbawieni życiodajnej energi, nie mogąc przy tym nic uczynić dla swego duchowego postępu (rozwoju).

Ja Sam dostarczyłem im tego dowodu, że miłość działa tak jak siła. Ja uleczałem chorych i czyniłem też inne cuda, które potrafiła czynić jedynie siła (potęga) miłości ... Wyjaśniłem im też skutki prowadzenia życia w którym nie ma miłości ... Gdyż musiałem tym ludziom najpierw wyjaśnić dlaczego znajdowali się oni w cielesnej i duchowej potrzebie.

Musiałem im to uświadomić, że stan ich jako człowiek, nie może być nazwany błogością i co oni powinni uczynić, aby dotrzeć mogli do stanu błogości ... I wszystko to powinni oni byli przejąć z Bożych ust ... Oni musieli przejąć Moje słowo, a więc zstąpiło samo Słowo na ziemię i przyjęło jako powłokę  ludzkie ciało ... W prastanie rozbrzmiewało Moje słowo w każdej istocie i było powodem niezmiernej błogości ... I z tej właśnie błogości istoty te zrezygnowały z własnej woli, gdyż własnowolnie się o de Mnie oddaliły, a więc nie mogły już więcej usłyszeć w nich Mego głosu, gdyż słowo to było bezpośrednim napromieniowaniem miłością z Mojej strony, które to jednak istoty te odrzucały.

Przeogromna potrzeba ludzi żyjących na ziemi skłoniła więc Moją miłość i Litość, abym Ja Sam do nich się zbliżył i wyszedł im naprzeciw z Moim słowem, mimo ich wzbraniania się ... I każdy kto tylko iskierkę miłości w sobie rozpalił, ten rozpoznał Mnie i przyjął słowo Moje ... On rozpoznał też we Mnie mą boskość i postępował za Mną ... Lecz najczęściej jednak widziano we Mnie tylko człowieka i oceniano słowo Moje jedynie jak słowo człowieka ... Ja byłem pośród nich, a oni Mnie nie rozpoznali ... Pomimo tego udało Mi się oznajmić im Ewangelium Miłości, mogłem raz po raz przedstawiać ludziom tą Boską naukę o miłości, i udało Mi się wykształcić Moich uczniów i wysłać ich potem z Moim zleceniem w świat, aby oznajmiali ludzkości Moją ewangelię i dawali świadectwo Mnie Samego ... „Samo Słowo”  zstąpiło na ziemię i przyjęło ciało dla błogosławieństwa ludzkości ... I zawsze wtedy, gdy Słowo Moje rozbrzmiewa, skłania się Moja nieskończenie wielka miłość i miłosierdzie Moje ku dołowi w kierunku ludzkości, i wypromieniowuje Swoją miłość do serc ludzkich, które ze szczerą chęcią słowo Moje przyjmują, i które je jako głos ich Ojca rozpoznają i które są Mi wdzięczne za ten wielki Dar Łaski ... Gdyż Ja Sam jestem tym słowem od wieków wieki, i kto Mi się przysłuchuje, ten wkracza ze Mną Samym w ścisłe połączenie i osiągnie on też na ziemi cel swój, on znajdzie całkowite złączenie się ze Mną, swoim Bogiem i Ojcem, do którego on ostatecznie powrócił i stanie się na wieki istotą pełną błogości ... Amen

piątek, 02 kwietnia 2010
Jezus Chrystus na Krzyżu ... Ostatnie Słowa ...

Bertha Dudde Objawienie Pana Nr. 7764, otrzymane dnia 04.i 05.12.1960 przez słowo wewnętrzne według ewangeli Jana 14,21.

Bertha Dudde urodziła się w Legnicyna Dolnym Sląsku.

Ostatnie słowa Jezusa wypowiedziane na Krzyżu ...

Bezustannie chcę wam dać to czego wy pragniecie. Musicie jedynie zwracać uwagę na głos który w was się znajduje, a będzie on was zgodnie z prawdą pouczał, bo Ja chcę abyście się w prawdzie znajdowali i posiadali jasny jej obraz: Moja śmierć na krzyżu przyniosła wam ludziom zbawienie, ona spłaciła popełnione kiedyś przez was grzeszne przewinienie ... Ja, jako człowiek o imieniu Jezus wziąłem na siebie największe cierpienia i pełna goryczy śmierć była Moim losem ... Ale ponieważ Ja jako Bóg cierpieć nie mogłem, zamieszkałem więc w człowieczej powłoce, która zdolna była do cierpień i posiadała też wolę cierpienia za swoich bliźnich, aby Mojej sprawiedliwości stało się zadość i aby uczynić wolną, do Mnie drogę, dla swych upadłych braci i sióstr.  Lecz była to Jego wolna wola ... On nie został skłoniony przez Boga, który w nim się znajdował do poniesienia tej ofiary, którą chciał On Mi przynieść ... Chociarz miłość, którą Ja sam byłem, była ku temu powodem, że posiadał On do tego chęć ... Lecz Ja, nie wywierałem jakiegokolwiek przymusu na wolę tego człowieka i także Moja miłość tego nie czyni. Lecz ten kto posiada w sobie tę miłość nie potrafi inaczej, jak pozwolić jej promieniować. Tak więc i człowiek Jezus wypromieniował swoją miłość, On chciał jedynie uszczęśliwić nią ludzkość. A więc zawsze pragnął On jedynie tego, co pomogło by Jego bliźnim w osiągnięciu błogości. Wola człowieka o imieniu Jezus była wolna ... lecz On podporządkował się zupełnie Mi i Mojej woli, i stało się tak, że Jego wola nie mogła być inaczej ukierunkowana jak tylko zgodnie z Moją. Gdyż miłość znajdująca się w nim była tak silna, że zjednoczyła się z miłością wiekuistą, którą Ja Sam byłem ... a więc Ja Sam znajdowałem się w nim i Ja Sam w nim sprawiłem, że dzieło zbawienia się spełniło ...

Pomimo tego człowiek Jezus sam musiał podjąć tą ostateczną decyzję, kiedy rozpoczął Swą najcięższą drogę ... drogę do krzyża. I chociaż Ja znajdowałem się w Nim jako wiekuista miłość, to Duch Mój wycofał się tzn. że miłość ... Duch  ... nie wywierał wpływu na to co On czynił, On zachowywał się cicho i pozostawiał człowieka Jezusa z Jego walką pozornie samego ... I najcięższym było to, że człowiek Jezus w Swojej potrzebie poczuł się samotnymjednością ... Ale Ja nie dawałem nic o sobie znać, bo do spłacenia prawiny konieczne było ponad siły wielkie cierpienie i męki, które człowiek Jezus dobrowolnie na siebie wziął, i dlatego też Jego ofiarna pokuta była największym dziełem, największą ofiarą litościwej miłości, która kiedykolwiek na ziemi znalazła miejsce. A cierpienia te trwały aż do Jego śmierci na krzyżu i spowodowały, że zawołał On słowa: „Mój Boże, mój Boże czemuś Mnie opuścił” ... Ja jednak byłem w Nim, tylko że nie dawałem znaków życia milcząc, nie odzywając się do Niego, ale to co cierpiało,  było jedynie Jego ciałem, aż do momentu w którym dusza Jego znowu mnie rozpoznała, gdy zawołał: „Dokonało się” .. a zaraz po tym:  „Ojcze w Twoje ręce powierzam Mojego Ducha (opuszczonym), lecz pomimo to poszedł tą drogą aż do końca. On nie był sam gdyż na całą wieczność nie mógłbym się już od Niego odłączyć ... który stał się ze Mną

Ciało cierpiało aż do samego końca, a Ja musiałem się na czas tych ciężkich godzin wycofać, gdyż inaczej Jego już uduchowiona dusza uczyniła by ciało Jego niewrażliwym na ból, gdyż Duch wywodzący się ze Mnie cierpieć nie potrafi (nie zna cierpień). A człowiek Jezus osiągnął już uduchowienie duszy i ciała poprzez Jego sposób życia na ziemi ... Ale sensem i celem Jego życia na ziemi było zmazanie winy grzechu, które było możliwe jedynie przez wielkiego rozmiaru cierpienia i boleści ... Dlatego też to, było w Nim boskie wycofało się i pozostawiło człowieka Jezusa Jego męczycielom, którzy na zlecenie Mego przeciwnika dokonali na Nim najokrutniejszego dzieła, gdyż Jezus Sam tak chciał ... Bo Jego dusza sama zgłosiła swoją gotowość zejścia na ziemię, aby ponieść ofiarę pokuty za Jego upadłych braci i siostry; Ona sama zaoferowała się do przyjęcia na siebie ludzkiego ciała, aby wziąść na siebie nie do opisania wielkie boleści i cierpienia, gdyż jedynie człowiek był w stanie do cierpienia i odczuwania bólu. I Ja przyjąłem tę ofiarę, a przyniosła ją do Mnie  „Miłość” Której nigdy nie wolno się opierać. A miłość ta pozostała w Nim aż do Jego śmierci, nawet jeśli nie pozwoliła ona jej mocy  działać ... A więc i Ja Sam musiałem się w Nim znajdować, nawet jeśli się cicho zachowywałem aby dzieło zbawienia doznało swej koronacji: że człowiek dał się ukrzyżować za swoich bliźnich ... że doprawdy poniósł on ofiarę, którą Ja przyjąłem jako dzieło odkupienia winy .. za winę grzechu całej ludzkości ... żadna boska siła nie ułatwiła mu Tej ofiary, gdyż nawet miłość zachowywała się cicho, chociarz całkowicie objęła ona panowanie nad człowiekiem Jezus ...

I to jest misterium, którego wy ludzie jeszcze pojąć nie potraficie ... To czego Jezus musiał zakosztować, było najgłębszym cierpienien: czuć się samotnym i opuszczonym. I to właśnie cierpienie spłaciło całą winę, którą każda istota na siebie wzięła kiedy Mnie opuściła, Mnie, który ofiarował wszystkim całą Swoją miłość, którą one jednak odrzuciły. Przez to porzeogromne cierpienie Jezus musiał przejść i dlatego też Jego słowa: „Mój Boże, mój Boże dlaczegoś Mnie opuścił”  ... Lecz wy ludzie nigdy nie będziecie w stanie ogarnąć umysłem rozmiaru tego dzieła zbawienia, tak długo jak długo wy się na ziemi znajdujecie. Lecz kiedyś opadną z oczu waszych łuski i wówczas chwalić Mnie będziecie bez ustanku ... Gdyż dzieło to uczynione zostało dla was, wam wszystkim wolno jest skorzystać z łask tego dzieła zbawienia, i dla was wszystkich przez to dzieło zbawienia, droga do Mnie stała się otwartą ... Amen