Kategorie: Wszystkie | Refleksje na temat życia | Religia | Wiara
RSS
sobota, 15 grudnia 2007
Boże Narodzenie ze strony Boga ...
Wam ludziom zapłonęło światło ... kiedy Ja zstąpiłem na ziemię,

gdyż znajdowaliście się wtedy w największej ciemności, którą Mój przeciwnik (Lucyfer) nad wami rozpostarł.
Ale Ja przyszedłem do was z królestwa światła i stanąłem ludzkości naprzeciw z wolą przyniesienia jej światła ... Gdyż Ja Sam byłem tym światłem od wieczności. Pszyszedłem na świat w dzieciątku Jezus, Ja wypełniłem to dzieciątko Moim światłem, i jak długo Jezus kroczył po tej ziemii ... pozwolił na to aby światło to wam świeciło, chociarz w ograniczonym wymiarze. Ale On żył miłością i ona sama musiała już rozprzestrzenić światło, bo kto poszedł w Jego ślady i postanowił postępować tak Jak On, tego również światło to wypełniło ... Ja Sam zamieszkałem w dzieciątku Jezus, gdyż Ja Sam jestem również miłością, dlatego miał Jezus prawo twierdzić "Ja i mój Ojciec to jedno i to samo"
Miłość zstąpiła na ziemię i wzięła Jezusa w Swoje posiadanie, dlatego też musiało promieniować z Niego najjaśniejsze światło, On przemawiał i nauczał i ofiarował ludzkości wiedzę która dała jej najjaśniejsze zrozumienie i powodowała że ona z całym oddanie chciała pójść w Jego ślady i prowadzić również takie życie, które zapewniło by jej zbawienie z wszelkiej winy po śmierci Jezusa na krzyżu. Ludzie poprzez ich odpad ode Mnie utracili wszelkie światło co oznaczało że byli oni pozbawieni wszelkiej miłości, gdyż odrzucili oni Moją miłość i dlatego też musieli wędrować w ciemności po ziemi ... Jeśli mieli oni teraz zostać zbawieni z ich winy, to musiało zapłonąć dla nich światło miłości i znowu musiało pozostać w ich wolnej decyzji je przyjąć lub odrzucić ... Dlatego też Jezus musiał nieść na Swoich barkach całą jej prawinę (odwrócenie się od Boga i odrzucenie Jego Miłości) i za nią zapłacić. On odkupił dla całej luzkości ponowny dopływ światła i siły, ale każdy jeden człowiek musi z własnej nieprzymuszonej woli pragnąć tego światła i się dla tego światła otworzyć, dopiero wówczas może on zostać ze swojej winy zbawiony ... Lecz przenigdy człowiek nie byłby w stanie z siebie samego dokonać tego zbawienia, przenigdy nie byłby w stanie odpokutować tak wielkie przewinienie, gdybym Ja Sam nie zamanifestował się w tym człowieku, co znowu było tylko dlatego możliwe że człowiek ten przeistoczył się w zupełną (absolutną) miłość, co oznacza że on Mnie w Sobie dobrowolnie przyjął i przygotował mi przez Jego miłość która Go wypełniała w Sobie mieszkanie. I tutaj znowu Ja Sam byłem tą miłością, a miłość promieniuje światło, najjaśniejsze rozpoznanie i czystą , przejrzystą wiedzę ... I to właśnie światło opuściło się na ziemię, gdyż dusza Jezusowa przszła z królestwa światła i zatrzymała się na czas pobytu na ziemi w ludzkiej powłoce ... I w ten właśnie sposób zostało stworzone połączenie pomiędzy królestwem światła, a królestwem ciemności w którym nie było żadnej miłości a więc nie było też żadnego światła które potrafiło by ciemność tą rozjaśnić, dlatego też nawoływało parę, bardzo niewiele ludzi do Boga o pomoc, o zesłanie im ratownika, który uwolnił by ich z jej potrzeby ... I zawołanie ich zostało wysłuchane: Ja Sam zstąpiłem na ziemię i czas najgłębszej ciemności dotarł tym samym do końca, przez człowieka Jezusa, w którym znajdowało się wiekuiste światło promieniowała światłość do ludzkości, a kto dobrowolnie pozwolił na to aby światło to do niego docierało, ten potrafił się uwolnić z ciemności nocy, on przebudził się do życia, gdyż świadomie przyjął on dzieło zbawienia Jezusa Chrystusa, on wyznał przynależność do Niego, w którym Ja Sam zmarłem na krzyżu za całą ludzkość, aby ją zbawić ... I możecie Mi wierzyć że nie był to jedynie ludzki czyn, możecie w to wierzyć, że Ja Sam, wasz Bóg i Stworzyciel mam związek z Jego śmiercią na krzyżu , bo człowiek Jezus był Istotą, która z królestwa światła zstąpiła na ziemię i która spowodowała, że Ja Sam w Nim zamieszkałem, bo najczystsza miłość człowieka Jezusa wypełniała, która Mnie przyciągnęła tak że Ja Sam się z Jezusem zjednoczyłem, tak że sama wiekuista Boskość spełniła to dzieło zbawienia za wszystkich ludzi z przeszłości, teraźniejszości i przyszłości ... Amen

Tekst z "Nowych Objawień" Berthy Dudde, odebrany przez słowo wewnętrzne i zapisany 21.12.1963

www.bertha-dudde.info

lub www.jezus-chrystus-hompage.com

piątek, 30 listopada 2007
Samobójstwo nic tu nie pomoże ...
Pamiętaj że i nocą przyświeca Ci Boże światło...
Ostatnio coraz częściej słyszy się w mediach o samobójstwie młodocianych. To straszna tragedia dla samobójcy i tych których pozostawił. To przeogromny błąd który pociąga za sobą ciężkie konsekwencje ... gdyż życie to nie ciało. Człowiek to jedynie naziemska szata dla duszy która jest duchową istotą światła. Bóg powołał ją do życia w człowieku = w ludzkim ciele, aby krocząc po ziemii mogła się uczyć, duchowo dojrzewać i przygotować się na życie w królestwie światłości ... w niebie, gdyż niebo jest jej prawdziwą ojczyzną. Nasze naziemskie życie jest duchową szkołą i zarazem sprawdzianem ukierunkowania przez nas naszej wolnej woli ... na dobre ... Pana i Ojca naszego w Jezusie Chrystusie, lub na zło ... na przeciwnika Boga a więc Lucyfera (Szytana). Sprawdzian ten zadecyduje o naszym dalszym losie po śmierci naszego ciała. O tym dokąd pójdzie dusza (duchowa istota) która zamieszkiwała w człowieku decyduje każdy z nas ... swoim życiem ... swoimi myślami .... swoimi uczynkami, oraz swoim stosunkiem do Boga i Jego wiekuistego prawa. Wolą Boga jest aby każdy z nas kroczył swą naziemską drogą tak długo, aż Bóg sam go z życia tego odwoła. Samobójstwo to wieki grzech, gdyż działamy tutaj samowolnie, sprzeciwiając się Bożej woli. Odrzucamy Jego wielką łaskę, którą jest nasze naziemskie życie. Rozpoznanie tego wielkiego będu dotrze do samobójcy dopiero w zaświatach a jego żal będzie nie do opisania. Gdyż odbierając sobie ciało, zabrał on sobie tym samym możliwość duchowej pracy nad sobą. W zświatach staje się dusza samobójcy natychmist bezsilna aby dalej nad sobą pracować i jest skazana na łaskę duchowych istot lub na ludzkie modlitwy za duszę zmarłego. Najpierw jednak musi dusza samobójcy odczuć wielki żal w stosunku do swego uczynku, a potem okazać wolę służenia, aby móc się z jej dołka wydostać. Te walki są jednak bardzo uciążliwe, dlatego nie należy w żadnym wypadku odbierać sobie samemu ofiarowanego nam przez Boga naziemskiego życia.
Chciałbyś się nieco więcej na ten temat dowiedzieć, lub potrzebujesz duchowej pomocy, to zajrzyj na stronę:
www.jezus-chrystus-hompage.com
piątek, 29 czerwca 2007
Stać się Bogatym ...

Przyszliśmy na ten świat z innych sfer życia, a więc jesteśmy tutaj jedynie na czas, gdyż kiedyś znowuż odejść musimy. Dokąd? i czy będzie to ostateczny powrót o tym decydujemy my sami. Tak naprawdę to nie jesteśmy ludźmi a tylko duchowymi istotami w materialnej szacie (przebraniu) zwanym człowiek. Człowiek= Ciało-powłoka materialna w której zamieszkuje dusza (duch) istota duchowa, dziecko Boże stworzone przed wiekami przez Boga-Ojca jako duchowa istota światła w praojczyźnie (naszej prawdziwej ojczyźnie) którą jest "Królestwo światła" (niebo). Nasz pobyt tutaj jest jedną z najważniejszych i decydujących faz Bożego Planu zbawienia upadłych istot, gdyż jest próbą naszej wolnej woli, chodzi tu o naszą decyzję za dobrem (Bogiem) lub też za złem (Lucyferem) pośrodku nie istnieje nic (nie ma czegoś pomiędzy) istnieje jedynie albo, albo. Instrukcją dla nas są "Boże przykazania" (Wola Boża) oraz "Kazanie na górze" Jezusa Chrystusa - praktyczne wskazówki dotyczące życia według woli Boga (w Bożym porządku). Stać się bogatym oznacza tutaj zbierać światło poprzez życie w miłości, życie w kontakcie z Bogiem, stałe przybliżanie się do Niego aż do momentu połączenia się z Nim. I jest to możliwe dla każdego, kto posiada w sobie chociarz odrobinę prawdziwej miłości. Kto uważa to za utopię ten nie chce jeszcze żyć w zgodzie z wolą Bożą, w zgodzie z Bogiem ciągle jeszcze stawiając Mu opór, co niegdyś było przeczyną nazego upadku (upadku niebiańskich istot, buntu pod przewodnictwem Lucyfera, który zechciał być takim jak Bóg). On kocha jeszcze ten grzeszny świat z wszystkimi jego pokusami nie rozpoznając tutaj przez Lucyfera założonej na nas pułapki (wielkiej Iluzji) odciągającej nas stale od naszego przeznaczenia, właściwego celu naszego życia. Gdyż obu panom służyć nie możesz, kochając bardziej świat ten kochasz jednocześnie Lucyfera, kochając bardziej Boga, twego Ojca, żyjesz wprawdzie w tym świecie spełniając swoje obowiązki, lecz nie ma on dla ciebie po za tem większego znaczenia, a raczej życie tutaj jest dla ciebie ciężarem, odczuwasz świadomie ciężar i ciemność materii, tęskniąc stale za światłem. Już sam Goethe popwiedział krótko przd śmiercią "Więcej światła" co mógł on mieć wtedy na myśli, jak uważasz? Być zaprawdę bogatym, to być bogatym duchowo, gdż to jest prawdziwe i trwałe bogactwo, wszystko inne to obłuda, iluzja, rabująca nam tak cenny i piękny czas, czas urzeczywistniania Chrystusowych nauk, czas kochania, czas dawania, czas służenia.

Ostatnia koszula nie ma żadnych kieszeni ...  pamietaj o tym!

 

środa, 27 czerwca 2007
Zło i dobro są w nas ? ...
Często pytamy się dlaczego ktoś czyni tak okrutne rzeczy jak np. mord na własnym dziecku. Ten ktoś, tak jak każdy z nas posiada wolną nieprzymuszoną wolę, rozum, rozsądek, no i także głos sumienia; jeśli go do głosu dopuści. A więc każde słowo, każdy uczynek jest rezultatem naszej decyzji z miłości lub z pobudek egoistycznych. Miłość, jeśli jest ofiarną a nie egoistyczną, to stoi ona po stronie dobra i zawsze będzie rodziła dobre owoce, jeśli jednak nasze ego nad naszymi emocjami dominuje to zostają one wzmacniane przez przeciwnika Boga (Pana tego materialnego świata/Lucefera) i odpowiednie do źródła inspiracji bądą czynów naszych owoce -  nieżyczliwość, zazdrość, rządza władzy/panowania, rządza kariery, nienawiść, kradzież, rozbój i w końcu morderstwo (złe negatywne, czyniące nas i nasz świat chorymi, energie). Wszystkie one rezultują z pychy, dumy i zarozumiałości. Ich  przeciwieństwem są: skromność, pokora, życzliwość. Nasza wola wola jest więc czynnikiem decydującym, trzeba nad nią pracować aby właściwie jej używać, ją dobrze ukierunkować mając zawsze na uwadze wolę Bożą (Boże przykazania) a owoce naszego życia będą przynosić pożytek bliźnim naszym oraz naszej matce ziemii, która tak bardzo cierpi pod skutkami naszych egoistycznych działań (spójrzcie tylko na pogodę) raz ją gorączkuje, to znowu ma dreszcze, jak chory człowiek. a jeśli ona będzie chora to i my nie pozostaniemy zdrowi, gdyż z niej jesteśmy i ona nas żywi i utrzymuje ciało nasze. Starajmy się uzdrowić dusze nasze idąc do ich lekarza Chrystusa, a świat nasz zmieni się na lepsze ...   Amen    
Lecz Bóg Cię kocha!

Może wydaje Ci się wszystko bez sensu, trudne, beznadziejne, może brakuje Ci ochoty i radości życia. Jeśli tak, to pamiętaj o tym że Bóg - Twój Ojciec kocha Cię niezmiennie. Skieruj się do Niego w Twoim wnętrzu w okolicy serca i zwierz mu się z twoich trudów, smutków i zmartwień, a zobaczysz, że On który przyszedł do nas (Ciebie) w Jezusie Chrystusie zawsze Cię pocieszy dodając Ci przy tym  nowych sił na życie ...

 Pokój z Tobą!

poniedziałek, 18 czerwca 2007
Pycha jest matką wszelkiego zła !!!

W gruncie rzeczy istnieje tylko  jeden jedyny grzech który jest matką wszystkich rezultujących z niego grzechów, a grzech ten nazywa się PYCHA (wyniosłość).

Z niej wywodzą się dalsze grzechy jak: egoizm, rządza władzy, miłość egoistyczna, nieżyczliwość, skąpstwo, oszukaństwo, złodziejstwo, rozbój, gniew, opór/wstręt w stosunku do uczciwej pracy, uwielbianie dostatniego i wygodnego życia, potrzeba dokonywania wielkich czynów, kult ciała, rozpusta, prostytucja i w końcu zapomnienie Boga i bezbożność z czego rezultuje całkowite nieposłuszeństwo  w stosunku do Praw Bożego Pochodzenia.

Pycha, wyniosłość oraz pogarda dla każdego i do  wszystkiego co jest, to najcięższy grzech, gdyż jest on odwrotnością prawdziwej miłości. Jeśli posiadamy w sobie jedynie drobniusieńki namiastek/atom pychy to nie będzie nam dane oglądać Jezusa Chrystusa, Który już wkrótce do nas przyjdzie. Dlatego wyszczegajmy się pychy, wyniosłości i zarozumiałości, zastąpmy ich miejsce ofiarną szczerą miłością, a już wkrótce staną się widoczne jej pozytywne owoce.

(Wycią z proroczych słów Jakuba Lorbera / Pouczenia Chrystusa na czasy obecne)

poniedziałek, 11 czerwca 2007
A czas nagli ...

Dzien po dniu te same uczucia, dzien po dniu wyruszamy w zycie z tymi samymi myslami, a co my wlasciwie o zyciu o naszym zyciu tutaj wiemy. Zaloze sie ze kazdy powie mi cos innego, a tylko niewielu zbliza sie do prawdy, dlaczego? Bo tylko niewielu czasami jej szuka, chociaz to tak wazne, niezmiernie wazne dla naszej przyszlosci. starajcie sie szukac prawdy, bo czasu jest niewiele, okres nauki i sprawdzianu, okres naszego duchowego doskonalenia dobiega juz teraz bardzo szybko ku koncowi. Ten swiat ktory dzisiaj jeszcze widzimy bedzie juz niedlugo innaczej wygladal. Narody beda sie oslabiac, rzady stana sie bezradne, narody zaczna sie buntowac, takze narod przeciwko narodowi, coraz czesciej wystepujace huragany, powodzie, trzensienia ziemi i wulkany, beda coraz intensywniej kontynuowac proces oczysczania ziemii, gorace i suche lata, gradobicia i powodzie, zmiany i silne wachania pogody, kto oczy ma i zyje swiadomie ten widzi ze cos sie szykuje ze cos ruszylo aby zrealizowac, zfinalowac Bozy Plan Uzdrowienia dotyczacy nas, Jego upadlych dzieci. Nie bylismy pilni, nie za bardzo chcielsmy sie uczyc milosci, nie za bardzo staralismy sie zyc w zgodzie z Bozym porzadkiem. Egoizm, chciwosc, niezyczliwosc, wrogos do blizniego, oczernianie sie nawzajem dla wlasnych materilnych profitow, brak szacunku do zycia, dla blizniego i jego mienia, moralne zwyrodnienie, utrata poczucia wstydu i skromnosci, a nawet zezwierzecenie w wielu aspektach zycia, to to co mozemy dziasiaj obserwowac. Bog chcial nas skierowac na inna droge, ziemia miala byc szkola zycia i milosci do Boga, blizniego i aszystkiego co zyje. MILOSC miala stac sie celem naszego zycia, gdyz z milosci powstalismy i powstalo wszystko co Bog stworzyl. 

Dalismy my sie jednak zwiesc przeciwnikowi Boga idac w odwrotnym kierunku, zlo, nienawisc i ozieblosc dominuja w naszym swiecie, a sad ostateczny zaczyna sie juz powoli zbierac obserwujac nas i dajac nam jeszcze ostatnia szanse do namyslu i do zawrocenia na wlasciwa droge. Znakow jest wiele, wiedza i wskazowki co robic stoja nam do dyspozycji. Czego nam jedynie potrzeba jest dobra wola i chociarz odrobine milosci do Boga, aby rozpalic z niej prawdziwy zar, goracy ogien, gdyz bez niego stanie sie powoli kazdy z nas brylka lodu.  Mamy tylko dwie mozliwosci zawrocic i udac sie na droge milosci, lub isc dalej ta bledna droga, tracac nasza wolnosc, nasze zycie na iony przez ktore staniemy sie na nowo substancja duchowa uwieziona w materii i tworzaca ja, czy tego pragniemy zamiast wspanialego zycia w harmonii i milosci w naszej wiekuistej ojczyznie swiatla u stop Ojca i Pana naszego.

Wybor nalezy do ciebie, gdyz posiadasz wolna wole i o nia tutaj wlasnie sie rozchodzi ... na co ... na kogo sie zdecydujesz !!! 

piątek, 20 kwietnia 2007
Wielka tajemnica ...

Prawdą jest, że sam Bóg  stał się człowiekiem w Jezusie Chrystusie, abyśmy mogli Go ogłądać i aby odkupić nasz grzech spowodowany odwróceniem się od Niego, gdyż wtedy w momencie upadku nie mogliśmy Go jeszcze oglądać z powodu Jego przeogromnego światła w którym byśmy się rozpłynęli przestając istnieć i to właśnie było przyczyną naszego upadku (upadku aniołów)

Teraz przyczyna/powód ten już nie istnieje, gdyż Bóg pozostanie już dla nas od tamtego czasu widzialnym na wieki, abyśmy mogli Go oglądać, oddawać Mu hołd i uczyć się miłości do Niego.

Nauki przedstawiające Boga i Jezusa jako dwie oddzielne istoty są błędne i mają na celu jedynie wprowadzenie w błąd szukających prawdy. Dlatego też wypowiadając słowo Chrystus powinniśmy sobie uświadomić że rozmawiamy z Samym Bogiem a nie z drugą istotą np. Jego synem, gdyż synem był On jedynie w sensie cielesnym z Boga woli narodzony lecz zarazem z Bożym Duchem świętym który w Jezusie zmieszkał.  Czy Jezus sam tego często nie wspominał:  "Mój Ojciec i Ja jesteśmy Jednością"  lub:  "Kto Mnie widzi, ten widzi Mego Ojca" Cóż innego chciałby On nam tymi słowami wyraźić jak nie fakt że Sam Bóg w ciele Jego się znajduje. Nawet bardzo logiczne nieprawda? Trzeba się jednak poważnie i głębiej nad sensem tych wypowiedzi zastanowić, jeśli się naprawdę Boga kocha pragnąc doświadczyć czystej niepokalanej ludzkimi rękami prawdy.

środa, 18 kwietnia 2007
Sens życia...

Sens i cel mego życia, czy wiem po co tutaj jestem? czy droga którą podążam jest tą drogą, czy może też pobłądziłem?  Kto się nad tymi tematami zastanawia, postępuje właściwie.  Odnaleźć dla siebie właściwą, zgodną z Bożą Wolą drogę życia musi już każdy sam dla siebie. Lecz są kryteria na właściwe życie i jeśli się według nich życie swe prowadzi to na pewno nie ominiemy celu, którym jest duchowa dojrzałość naszej duszy, paszport na przekroczenie bram naszej niebiańskiej ojczyzny z której niegdyś dobrowolnie odeszliśmy (odwracając się od kochającego nasz BOGA-OJCA-STWORZYCIELA)  i do której wrócić powinniśmy jeśli chcemy zostać na zawsze szczęśliwym i wolnym od wszelkich zmartwień, cierpień i chorób. Gdyż jedynie nasza niebiańska ojczyzna światłości może nam to zapewnić. Jaki jest więc sens naszego życia? Jest nim codzienna praca nad sobą samym, nie nad naszym bliźnim, nad belką w naszym oku,  nie nad źdźbłem w oku naszego bliźniego. Nasze zadania: nauczyć się kochać wszystko i wszystkich, szanować, poważać, dzielić się tym co mamy z tymi ktrórzy są w potrzebie, dziękować Bogu z Jego dobroć, widzieć i spostrzegać Boże dary, często z NIM komunikować a życie nasze bądzie z dnia na dzień lepsze, jeśli będziemy w pracy naszej stali i konsekwentni ... Jezus też był tutaj i udowodnił nam że powrót jest możliwy, gdyż sam był człowiekiem ....

niedziela, 08 kwietnia 2007
Spełniło się ....

Niedziela Wielkanocna, wielki powód do radości. Wielu z nas nie zdaje nawet sobie z tego sprawy jak wielki. Spełniło się oznacza bowiem dla nas, wolną drogę do nieba i przezwyciężenie śmierci. Ten przeogromny Akt poświęcenia, litosci i miłości, te przeogromne cierpienie i ostatecznie oddanie życia z a nas wszystkich za nasz wielki grzech który popełniliśmy odwracając się od Boga i którego spłacenie potrzebowało tak wielkiej ofiary. Bóg sam w człowieku Jezus za nas ją poniósł. Czy może byś jakiś większy dowód miłości do zagubionych dzieci jak ta właśnie ofiara.

Grzech został zmazany, lecz decyzja przyjęcia tej ofiary należy do każdego z nas: Każdy z nas musi się przyznać do niegdyś popełnionego wielkiego przwinienia, okazać wielki szczery żal i poprosić Boga w Jezusie Chrystusie o przebaczenie nam tego wielkiego przewinienia. Jeśli będziemy potem prowadzić życie zgodne z Bożą wolą, to droga do nieba stoi nam otworem. Nie zapomnijmy podczas Wielkanocy podziękować Panu naszemu w Jezusie Chrystusie za Jego Czyn zbawienia, bo przecież to Jego dzieło zbawienia właśnie świętujemy. 

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7